WYPOCZYNEK POD NAMIOTEM

Biwak

BIWAK często kojarzy nam się z namiotem rozbitym nad jeziorem z malowniczym krajobrazem na kopcu z mrówkami, które są mało zadowolone z sublokatorów i w podziękowaniu za zaburzenie ich ekosystemu tną gdzie popadnie pozostawiając zaczerwienione bąble na skórze, które w fantastyczny sposób palą, szczypią i pieką. Tak sharmonizowana egzystencja ludzi z mrówkami jest krótkotrwała ponieważ to człowiek szybko rezygnuje i ustępuje miejsca, zwija manatki i z pełną wściekłością używając dosadnych epitetów podkula ogon i emigruje na tereny gdzie nie zamieszkałe przez te stworzenia obdarzone w fantastyczny piekący jad, który nie zabija lecz dosadnie dokucza i powoduje złość i przyspieszone ruchy ręką, którą głaszczemy się w bolącym miejscy w celu złagodzenia pieczenia skóry, lecz to mało skuteczna metoda leczenia naturalnego. Romantyzm upojnej nocy szlag trafił za sprawą malutkich stworzonek o nazwie mrówki. Biwak można kontynuować w innym sprawdzonym miejscu bez insektów i szkodników po uprzednim sprawdzeniu i przeprowadzeniu rekonesansu miejsca biwakowego. Upragnione miejsce gdy już znajdziemy, ulokujemy się i ułożymy wygodnie nic nam więcej nie pozostaje jak zaprosić swoją piękną i niecierpliwą partnerkę do namiotu aby mogła się rozkoszować widokiem na lśniące jezioro, krajobrazem leśnym i słuchaniem treli ptactwa dzikiego, a przede wszystkim spokojnego, jednostajnego szumu drzew które są kołysane delikatnym wiaterkiem z południa. Zapada zmierzch i biwakowicze przygotowują się do snu, ścielą materac, rozpościerają lśniącą satynową srebrną pościel, przygotowują się do odpoczynku, a tu na raz rozlega się przyjemne bzyczenie przemieszczające się z jednej na drugą stronę namiotu, lecz gwałtownie nadchodzi cisza a po chwili słyszymy głośne AŁA, O KURWA, ALE MNIE COŚ UJEBAŁO to niektóre z wyrażeń jakie usłyszeliśmy wykrzyczane przez jednego z biwakowiczów na okoliczność iż to był KOMAR, który chciał tylko ugasić pragnienie łykiem krwi. Komar by móc się napić musi się wkuć w skórę, zanurzyć swoją trąbkę i ssać a to powoduje u biwakowicza bul i ostrą reakcję obronną, że bez jego wiedzy jakiś pasożyt zrobił sobie szwedzki stół z jego nogi.